Buntowniczka z ogromnym talentem wokalnym

Data opublikowania: 19.02.2013,
Komentarze: Możliwość komentowania Buntowniczka z ogromnym talentem wokalnym została wyłączona,
Autor: Vel

Marzena Korzonek, wokalistka z Raciborza z „wielkim głosem polskiej sceny”. Zwyciężczyni wielu konkursów muzycznych. Na pewien czas zniknęła z estrady. Poświęciła się rodzinie i prawniczej profesji. Teraz powróciła, radykalnie odmieniona z debiutancką płytą „33 1/2”. Premiera odbyła się 15 stycznia 2013 r.

 

Zwyciężczyni Konkursu „Debiuty” 40 Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 2003 roku oraz finału „Szansy na sukces”. Po poruszającej interpretacji „Modlitwy” Tadeusza Nalepy Marzena Korzonek została uznana m.in.: przez magazyn „Gala” za „nowy, wielki głos polskiej sceny”. Lecz dopiero po 10 latach ukazał się na rynku jej debiutancki album „33 1/2”. Premiera płyty odbyła się 15 stycznia 2013 r.

 

Adventure Media: Wspaniały głos nagrodzony w wielu konkursach muzycznych. Wydawało się, że drzwi do ogólnopolskiej kariery muzycznej stały przed Panią otworem. Mimo wszystko, wtedy nie skorzystała Pani z tej „szansy”. Dopiero teraz, po 10 latach, ukazał się pierwszy album Marzeny Korzonek. Dlaczego tak późno?

Marzena Korzonek: Każdy czas jest dobry na radykalne zmiany w naszym życiu. Niezależnie odtego jaką drogę się wybiera. Jestem urodzoną buntowniczką, uznałam, że życie jest za krótkie i zbyt ulotne, aby czekać, aż samo coś się zmieni. Nie boję się ryzykować, poddaję się krytyce, stawiam wszystko na jedną kartę. Już wtedy wiedziałam, że ze sceny się nie znika. Jeżeli raz się wejdzie na nią z totalną odpowiedzialnością, to nie można o tym zapomnieć. Ja cierpię na odpowiedzialność!

 

A. M.: Proszę, zatem opowiedzieć o, tak długo wyczekiwanym przez fanów debiutanckim albumie „33 1/2”?

M.K.: Płyta zawiera 12 premierowych utworów, których jestem współkompozytorką wraz z Adamem Drzewieckim – producentem muzycznym projektu, do większości piosenek napisałam również teksty. Za miks i mastering odpowiadał jeden z czołowych polskich realizatorów dźwięku – Tadeusz Mieczkowski, współpracujący z takimi artystkami jak Anna Maria Jopek czy Edyta Górniak. Na płycie znajduje się również, jako dodatek, unikatowe nagranie utworu „Modlitwa” w niepublikowanej nigdy wcześniej wersji, będącej rejestracją sesji nagraniowej z samym Tadeuszem Nalepą na gitarze i plejadą czołowych muzyków polskiej sceny oraz kwartetem smyczkowym. Sesja odbyła się w Studiu S 4 Polskiego Radia w lipcu 2003 roku. Do współpracy nad produkcją muzyczną płyty zaprosiłam także wielu znakomitych polskich muzyków różnych pokoleń, w tym Artura Malika (wieloletni perkusista Lombardu, współpraca m.in. z Anną Treter), Sławomira Bernego (współpraca z Grzegorzem Turnauem i orkiestrą Adama Sztaby), Adama Drzewieckiego (Pudelsi, Wawele, Grażyna Brodzińska) czy Józefa Michalika.

Prace nad płytą trwały rok, nie licząc czasu, który minął, abym ja miała w sobie treści, które postanowiłam przekazać w piosenkach. Album z pewnością nie jest dla wszystkich i zapewne nie zadowoli wszystkich. To płyta dla kogoś, kto lubi celebrować każdą, najbardziej jakby się wydawało, przypadkową chwilę. Jeśli ktoś lubi Ive Mendes, Shade, pokocha moją płytę.

 

A.M: O czym więc jest płyta „33 1/2”?

M. K.: Płyta jest różnorodna, ale wydaje mi się, że to dobry „towarzysz” codzienności, pozwala oderwać się od rzeczywistości, uzupełnia wieczór po męczącym dniu. Można po nią sięgnąć jak po dobre wino lub dobry rocznik whiskey. To płyta o ważnych tematach współczesnego człowieka: potrzebie bliskości, rozmowy, intymności, ale też o przemijaniu, walce o własne marzenia i przyjaźni.

 

A.M: Jak godzi Pani działalność artystyczną z rodziną, pracą?

M.K.: Godzę z pomocą moich najbliższych, ale to tak naprawdę duży wysiłek i wyzwanie. Czas to jednak pojęcie względne i naprawdę stać nas na wiele, jeśli tylko się chce można połączyć pracę, dom, rodzinę i nagrywanie płyty. Jeśli ma się naprawdę chęć, znajdzie się czas nawet na świąteczne pieczenie ciasteczek. Ja mam tą chęć. Wyciskam życie jak cytrynkę i robię mnóstwo rzeczy. To, co dla wielu wydaje się niemożliwe do uzyskania, zrealizowania, mi się udało. Trywialne powiedzenie „trzeba tylko chcieć” naprawdę ma sens.

 

AM: Czego życzyć Marzenie Korzonek?

M.K.: Obecności na playlistach i spokoju. Choć nie do końca, bo ja nie lubię nudy.

Komentarze