Nie obrzucaj partnera pretensjami o wszystko, nie wypominaj mu i nie rób mu wyrzutów. Zacznij wreszcie konstruktywnie z nim rozmawiać. Albo przynajmniej spróbuj się tego nauczyć i nie kłóć się jak dziecko.
Po wszystkim rzeczywiście czujesz się okropnie – wtedy przychodzi czas na ciche dni, bo nikt nie chce ustąpić. Kolejna kłótnia… Słowa, że zachowujesz się jak własna matka utkwiły Ci na dobre w pamięci. Trzask drzwiami i cisza.
Sama nigdy nie wypowiadaj formuły: „jesteś taki, jak Twój ojciec”. To bardzo nieuprzejme i krzywdzące partnera. To przecież oczywiste, że jesteśmy podobni do swoich rodziców. Każde z nas ich szanuje i kocha. Nazwij swoje uczucia i uczyń je tematem rozmowy. Powiedz, co sprawia Ci przykrość.
Po co obrzucać się wzajemnie ocenami, że jesteś beznadziejny? Ta ocena nawet wypowiedziana w silnych emocjach niesie ze sobą dużo zła. To obrażanie partnera i trafianie w sedno – czuły punkt. Nie oceniaj ostatecznie, spróbuj porozmawiać i powiedzieć nie podnosząc głosu na czym Twoim zdaniem polega problem. Rozmawiaj o swoich emocjach i ich nie skrywaj.
Unikaj słowa „zawsze” – nawet jeśli jest prawdziwe. To zirytuje partnera i utrudni Wam porozumienie. Zamiast tego spróbuj powiedzieć, że lubisz porządek, a tu go nie widać i chciałabyś, żeby Twój partner coś z tym zrobił, na przykład posprzątał brudne skarpetki.
„Nienawidzę cię” – wyrwane z siebie i kompletnie nieprzemyślane. Słowo te jest wypowiadane w wielkiej złości. Gdy kłótnia się kończy zaprzecz temu co chlapnęłaś i najlepiej przeproś…
Ucięciem dalszej rozmowy jest zarzut: „nic nie rozumiesz”. Właśnie nie o to chodzi. Spróbujcie się zrozumieć nawzajem i spróbować rozwiązać konflikt wspólnie. Opanujcie emocje.
Foto: http://do3xtata.blog.pl/, http://www.edarling.pl, http://2.bp.blogspot.com, http://zyciowe-debaty.blog.onet.pl





