Ile z nas ma problem ze źle dobranym biustonoszem? Ile razy zastanawiałśymy się dlaczego nasz dekolt nie wygląda tak atrakcyjnie, jak dekolt Kaśki czy Ireny? Czasem cały sekret tkwi tylko w biustonoszu…
O co tyle hałasu?
Nie chodzi tu wcale o wzór czy cenę, a o dobór tej części bielizny, która wyeksponuje piersi i uczyni z nich jeszcze większy atut. O źle dobranych stanikach zaczęto mówić kilka lat temu. Nagłośniony problem wymusił na ekspedientkach rolę eksperta, który jako specjalista w swojej branży profesjonalnie doradzi nam co dla naszego biustu jest najlepsze. Niewiele z nas zdawało sobie sprawę z tego, że źle dobrana bielizna może mieć wpływ na wygląd i zdrowie tego kobiecego przymiotu ciała. Deformacja kształtu piersi, odgniecenia zarówno na ramionach, jak i na linii samego biustu, bóle kręgosłupa, a nawet głowy. Takie mogą być skutki nieodpowiedniego stanika.
Historia biustonosza
Jego początki sięgają czasów starożytnej Grecji, gdzie uprawiające aktywnie sport kobiety chciały utrzymać swoje piersi w jednym miejscu, by nie przeszkadzał im w trakcie ćwiczeń. Za radą pewnego mężczyzny zaczęły obwiązywać więc biust szerokimi paskami materiału i takim sposobem narodził pierwszy praprzodek biustonosza.
Późniejszym wynalazkiem, już nowożytnym wieku XIV był gorset, który produkowano ze skóry, lnu lub jedwabiu i usztywniano przy pomocy metalowych prętów lub kości. Średniowieczne gorsety w porównaniu do gorsetów późniejszych były o wiele wygodniejsze, bo ich rolą było tylko podtrzymywanie kobiecej części ciała, jaką były piersi. Już w wieku XVIII jednak powiększono zakres zadań gorsetu do modelowania niewieścich sylwetek w modną wówczas talię osy, najlepiej wąską do tego stopnia, by z łatwością można ją było objąć dłońmi (sic!). Dążąc do osiągnięcia tego celu, niektóre ofiary mody regularnie mdlały i “fundowały” sobie trwałe odkształcenia ciała, włącznie z odkształceniami żeber.
Systematyczne działania w zakresie poprawy “podtrzymywacza biustu” na dobre przyniósł dopiero wiek XIX i XX. Tą częścią garderoby zajęli się zarówno mężczyźni, jak i kobiety – Henry Lesher, Herminie Cadolle, Hugo Schindler, Sigmund Lindauer. Ten ostatni, na pomysł stworzenia stanika wpadł podobno w czasie podróży poślubnej, gdy rozochocony mocował się z tasiemkami, guziczkami i haftkami przy gorsecie żony. Swój wkład w ewolucję biustonosza miała również Mary Anne Phelps-Jacobs, która to związała ze sobą dwie jedwabne chusteczki i przyłączyła do nich tasiemki. Prawdziwym przełomem jednak dla branży bieliźniarskiej było wynalazienie elastycznych włókien i nylonu w latach 30 XX wieku. Wtedy również rozpoczęła się era noszenia staników z prawdziwego zdarzenia, które nie tylko “zachwycały” ciało, ale także oko. Końcem lat 40. pojawił się pierwszy biustonosz typu push up, a w latach 50., za sprawą aktorki Brigitte Bardot kobiety poznały staniki bardziej wycięte i mocno usztywnione fiszbinami – zwane nie inaczej, jak bardotkami. Biustonosz popadł w niełaskę w czasie rewolucji seksualnej, gdy rozeźlone feministki paliły go ostentacyjnie na stosie. Kiedy emocje nieco ostygły, staniki wróciły do damskiej garderoby i trwają w niej w najlepsze do dzisiaj, a projektanci prześcigają się w pomysłach, jak je wizualnie uatrakcyjnić.
Brafitting co to?
Brafitting słowo modne, pojawiające się od jakiegoś czasu w kobiecej prasie i portalach. Czym jest? A niczym innym, jak dobraniem, dopasowaniem biustonosza według nowych reguł do piersi kobiety, by nie powodował bólu, odkształceń i otarć, a zarazem uwydatniały tą część niewieściego ciała.
By móc bawić się w brafitting, pierwszym krokiem powinna być matematyka. Zapytacie co matematyka i biust mają wspólnego? Otóż, mierząc dokładnie obwód pod biustem i zaokrąglając go ok.5 cm w dół, by mieścić się w standardowych rozmiarach (70, 75, 80, itd.) otrzymujemy nasz obwód, który powinien odpowiednio podtrzymywać nasze piersi. Kolejnym krokiem jest mierzenie obwodu w biuście, mniej więcej na linii brodawek. Odejmując obwód w biuście od obwodu pod biustem otrzymamy wynik, który to na bazie tabel znalezionych w Internecie pomoże nam określić miseczkę. Wiele z Was pewnie zdziwi wynik, gdzie na przykład z dotychczasowego rozmiaru 75B wyszedł Wam rozmiar 70D.
Kiedy już znamy nasze wymiary, pora na wycieczkę do sklepów z bielizną. Uzbrojone w wiedzę wiemy już czego szukamy, jednak czasem warto poprosić o radę ekspedientkę, która noezę swojego fachu powinna mieć w tzw. małym paluszku. To ona powinna nas upewnić, że dobrze dobieramy stanik lub też wskazać nam, który rozmiar będzie dla nas lepszy.
Jeśli jednak niektóre panie mają dość noszenia biustonoszy, to wspomnę jeszcze, że Międzynarodowy Dzień Bez Stanika oficjalnie obchodzony jest 30 maja:).

Źródło: http://stanikomania.blox.pl, http://brastyle.pl, http://miasta-kobiet.naszemiasto.pl, http://heatherdunhill.com




