Wykonywana profesja powinna być spełnieniem pasji i samorealizacji. Powinna być też niekończącym się wyzwaniem. Tylko wtedy przestaje być pracą, a staje się sposobem na życie. Zdarza się jednak, że zaczyna przeszkadzać!
Gdy pracy jest za dużo
Praca może stać się nie tylko sposobem na zapewnienie godnego życia i realizację życiowych pragnień. Czasem przeobraża się w uzależnienie. Pracoholizm to współczesna choroba, która zaraża młodych i wykształconych z ogromnymi ambicjami. Kiedy pragniesz zaimponować, awansować i szukasz akceptacji w środowisku zawodowym, pracujesz szybciej, więcej i bez przerwy. Pracujesz nawet wtedy, gdy nie musisz. Urlop dla Ciebie nie istnieje, ponieważ jest marnowaniem czasu. Na lenistwo nie możesz sobie pozwolić, gdyż masz wrażenie, że masz dużo do zrobienia. W końcu popadasz w uzależnienie i nie wyobrażasz sobie życia bez pracy – staje się jedynym sensem życia, a wtedy zaczyna Ci zagrażać i utrudniać egzystencję.
Pamiętaj, że nie jesteś ROBOTEM! Potrzebujesz relaksu i odpoczynku. Organizm się tego dopomina. Gdy zaniedbujesz jego jedną z podstawowych potrzeb, zaczynasz być gorszym pracownikiem. Częściej popełniasz błędy, mylisz oczywiste fakty i coraz wolniej pracujesz.
Pracuję – wypalam się
Największym i najpoważniejszym efektem przepracowania jest wypalenia zawodowe. Nawet w najlepszej pracy możesz się wypalić, gdy nie zachowujesz zdrowej równowagi życiowej. Praca jest ludzką potrzebą, ale nie powinna znaczyć za dużo. Rozwija, motywuje, urozmaica i satysfakcjonuje albo wykańcza, demotywuje, przeszkadza i utrudnia egzystencję. Z czasem obniża samoocenę i poczucie własnej wartości oraz zniechęca i doprowadza do depresji.
Przepracowanie odczuwa organizm i umysł. Zmęczony pracownik rzadko się angażuje, jest oceniany negatywnie i z przerażeniem myśli o kolejnym dniu w pracy. Nie chce mu się iść do firmy, ponieważ nie czuje, że ma to sens. Dlatego, gdy praca znaczy za dużo, w końcu nie znaczy nic. Ostateczny etap wypalenia to całkowite poddanie się i rezygnacja. Wypaleniu sprzyja, np. stawianie sobie nierealnych celów, nadmierna identyfikacja z firmą i ogromne zaangażowanie w obowiązki. Doprowadza do niego nieodpowiednia motywacja lub jej brak ze strony pracodawcy.
„Pracuję po 10 – 12 godzin dziennie. Moja wydajność pracy spada z dnia na dzień i strasznie się męczę. Potrzebuję wolnego czasu, aby oderwać się od tego wszystkiego i nie myśleć już o pracy. Poza tym czuję się niedocenianym pracownikiem„ – opisuje forumowiczka. Takich sytuacji jest wiele.
Czasem to Ty chorujesz na pracoholizm, a innym razem pracodawca Cię wykorzystuje. Z braku asertywności i obawy o etat pracujesz i pomału wypalasz się, chociaż na początku praca była spełnieniem marzeń.
foto: www.pinterest.com

