Ze statystyk przeprowadzanych przez naukowców na całym świecie wynika, ze coraz więcej kobiet decyduje się na założenie swojego biznesu, stoi na czele oddziałów wielkich korporacji, spełnia się w pracy jako menedżer. Czyżby płeć piękna była stworzona do zarządzania?
Jeszcze w XX wieku utrzymywało się przekonanie, że to mężczyzna powinien zarządzać przedsiębiorstwem. Mało która kobieta decydowała się na założenie własnej działalności gospodarczej. Obecnie, w dobie przemian i korelacji pierwiastków męskich i żeńskich nie istnieje klasyczny podział na męskie i damskie zajęcia. Coraz więcej kobiet sprawdza się w typowo męskich zawodach – jako kierowcy, budowlańcy, przedsiębiorcy. Wykorzystują w nich mocne strony swej kobiecości – opanowanie, dokładność, precyzję, wrodzoną delikatność i urok osobisty.
Według najnowszych standardów, rzucających w przeszłość przekonanie o wszechmocnym szefie, który za dobre wynagradza, a za złe karze priorytetem w zarządzaniu zasobami ludzkimi jest traktowanie człowieka jako osobowość, a nie kolejną cyferkę. Sztywne zasady odchodzą do lamusa. Liczy się bezpośredni kontakt, umiejętność poprowadzenia rozmowy, wrażliwość. Dobry lider powinien umieć rozpoznać emocje i umiejętnie nimi sterować, a te właśnie umiejętności przychodzą łatwiej kobietom niż mężczyznom.
Współcześnie chęć rozwoju i odniesienia sukcesu stawia życie rodzinnie na dalszym planie. Kobiety rozumieją to wyjątkowo dotkliwie, ponieważ przedział wieku, w którym mogą one urodzić dziecko staje się ograniczony. Kobieta, będąca na pozycji menedżerskiej jest w stanie lepiej zrozumieć rozterki młodej matki, starającej się o pracę i pójść na rozsądne kompromisy bez poczucia niesmaku, wynikającego z niekompetentnego podejścia do wykonywania zawodu.
Kobietę cechuje jeszcze jedna rzecz, której mężczyźni teoretycznie nie posiadają – intuicja. Oprócz logicznej sprawy, jaką jest przywiązanie do faktów i liczb w życiu pojawiają się tajemnicze podpowiedzi, mówiące o tym, w jaki sposób powinno się postępować. W biznesie opieranie się na faktach skuteczne jest tylko do pewnego stopnia – dopóki instynt nie podpowie, że coś może się nie udać. Wszakże partnerzy biznesowi to także ludzie – oni także opierają się nie tylko na suchych faktach.
W oddziaływaniu międzyludzkim i kwestii biznesu niewątpliwie należy trzymać się faktów. Jednak gdy zależy nam na zbudowaniu długotrwałych relacji z naszymi kontrahentami czy pracownikami dochodzi do tego kwestia zaufania. Z powodu jego braku najczęściej zanika także chęć do pracy i motywacja. W kwestii zarządzania zaufanie to podejmowanie ryzyka. Tutaj znów odwołać należy się do kobiecego szóstego zmysłu i większej niż w przypadku mężczyzn zdolności do obdarzenia kogoś zaufaniem.
Drogie czytelniczki, co sądzicie o kobietach właścicielach, menedżerach? Czy gama przymiotów związana z kobiecością pomaga w tego typu pracy?


