Miłość internetowa: czy ma sens?

Data opublikowania: 22.01.2014,
Komentarze: Możliwość komentowania Miłość internetowa: czy ma sens? została wyłączona,
Autor: Wioleta Nowicka

miłość internetowaMiłość czeka na Ciebie wszędzie – w parku i w sklepie, na uczelni i na ulicy. Prawdziwe uczucie możesz również spotkać w Internecie. Internetowa znajomość różnie się kończy. Zdarza się, że znajdujesz tam przyjaźń i miłość na całe życie.

 

Znajomość z fiaskiem

 

Wirtualna znajomość wiąże się z ryzykiem. Nie wiesz, kto jest po drugiej stronie łącza, więc łatwo stworzyć sobie błędne wyobrażenie. Zawsze można też rozmówcę idealizować, a gdy się spotkacie przeżywasz rozczarowanie. Poza tym w sieci jest wielu oszustów, którzy kreują siebie na „pana perfekcyjnego”, a potem okradają z majątku i z godności.

 

Nie masz także pewności, że ta osoba naprawdę istnieje i żyjesz w niepewności do momentu spotkania. Internautka na forum.o2.pl uważa, że miłość internetowa nie jest możliwa, już bardziej zauroczenie. Sama poznała mężczyznę o 15 lat starszego od siebie. Dużo pisali, spotykali się od czasu do czasu. Przeszkodą było 400 km, które ich dzieliło. Nie będą razem, gdyż związek na odległość nie ma racji bytu”. Związek ma szansę się rozwinąć, gdy osoby mogą się często spotykać. Przy dużych odległość to trudniejsze, chociaż wykonalne.

 

Internetowy zawrót głowy

 

Internet to studnia możliwości. Bez wychodzenia z domu pracujesz i nawiązujesz znajomości. To sposób na nieśmiałych, zakompleksionych, pozbawionych pewności siebie i gadatliwości. Przez Internet jesteś odważny i nie boisz się wyrażać zdania – piszesz to, co myślisz i czujesz. Nie liczy się wygląd i ubiór. Możesz usiąść wygodnie przed komputerem, w piżamie, przy śniadaniu i rozmawiać przez komunikatory internetowe lub na czacie. Najważniejsze to, co sobą reprezentujesz, osobowość, charakter i sposób myślenia.

 

Internet jest jednym ze sposobów zapoznawania się i zapoczątkowania relacji. Jednak, aby się zakochać trzeba się poznać i zobaczyć w działaniu. Możesz znaleźć partnera na całym świecie – miłość nie zna granic. A jeśli nie partnera, zawsze możesz trafić na przyjaciela.

 

Jest wiele internetowych historii, które zakończyły się ślubem. „Pewnego dnia wyszukał mnie przez katalog publiczny gg. Byłam jedyną dostępną osobą, która spełniała jego kryteria. Przez chwilę gadaliśmy, potem kolejny dzień i następny. Mieliśmy wspólne zainteresowania i było, o czym rozmawiać. Potem podałam mu swój numer telefonu i zaczęliśmy do siebie dzwonić. W końcu zaprosił mnie na swoje urodziny. Wahałam się czy pojechać. Poza tym nie mówiłam nikomu, że znam go z sieci. Najlepszej koleżance oznajmiłam, że poznaliśmy się w mieście, gdzie podjęłam studia. Zaryzykowałam i wsiadłam w pociąg. Pokonałam aż 120 km, aby się z nim spotkać, nikomu nie mówiąc o wyjeździe. Było to szalone, głupie i bardzo nierozsądne, ponieważ był obcą osobą, którą znałam tylko ze zdjęcia. Jednak, jak się potem okazało, był to najlepszy dzień w moim życiu. Przez rok spotykaliśmy się w weekendy. Potem razem zamieszkaliśmy i pobraliśmy się po 6 latach od klikania na gg” – opowiada Internautka. Kolejna uważa, że można spróbować internetowej znajomości – „mam konto na sympatia.eu i piszę z ludźmi. Miłość znalazłam inaczej, mam jednak przyjaciół internetowych. Miłość bez spotkań na żywo nie przetrwa”.

foto: www.pinterest.com

Komentarze