Nowy związek i chęć doznania czegoś nowego, bo przecież w związku może być lepiej, letnie zauroczenie może stać się antidotum na problemy codzienności, może pomóc nam zaakceptować samego siebie i podnieść poczucie własnej wartości oraz przynieść wygraną w walce z samotnością.
Wyjazd na wakacje samej z dziećmi, to nie do końca dobry pomysł. Lecz zależy kto co woli. Już pierwszego dnia można poznać czarującego mężczyznę, który może zauroczyć. Nawet jeśli do niczego poważnego nie dojdzie, po powrocie trudno będzie powrócić do tak zwanej normalności. Wtedy to mąż, który zawsze jest zapracowany może zejść na plan dalszy.
Nowości przyciągają ludzi. Jesteśmy z natury ciekawi, lubimy poznawać nowe rzeczy i co z tym idzie nowych ludzi. Możemy nasłuchać się o osiągnięciach nowopoznanej osoby, lecz nie oznacza to, że nasz mąż nie osiągnął więcej. Tylko jakoś nam to umyka, nie rozmawiamy o tym, a nasz partner po prostu nie lubi się chwalić.
Sam flirt – ok. Możemy poczuć się wtedy atrakcyjne i czujemy się w pewien sposób wyjątkowe. Ale gdy bierzemy wszystkie słowa i propozycje na poważnie – to ostrzeżenie. Pomyśl, czego ważnego brakuje w Twoim stałym związku? Może Wy nie flirtujecie ze sobą za często?
Na wakacjach bardzo łatwo o romantyczność. Same warunki przyrody gwarantują nam miłą atmosferę. Wystarczy blask świec i nie ukrywajmy – już jest pięknie. Możesz to samo zorganizować w domu. Odtwórz to. Podczas romantycznej kolacji nie może zabraknąć świec. A Ty ubierz się w seksowną sukienkę, będziesz jak przed laty oczarowywała przystojnego męża, który wyda Ci się czarujący.
Nie opowiadaj partnerowi o swoich wakacyjnych przygodach. Bądź realistką. To wakacyjne zauroczenie właśnie się skończyło. Nie warto podsycać atmosfery przez wspomnienia. Zachowaj je dla siebie. Związek bez tajemnic nie jest ciekawy. I wykasuj numer poznanego prystojniaka – pamiętaj, że książęta z bajek po prostu nie istnieją… Chyba, że chcesz mieć romans.
Foto: http://ocdn.eu, http://w-spodnicy.ofeminin.pl, http://bi.gazeta.pl




